Pogoda Kolbudy z serwisu
»

Uczta melomana

Z ujeżdżalni w Lublewie zniknęły konie. Ich miejsce zajął fortepian. To znak, że rozpoczął się Pomorski Festiwal Pianistyczny Fermata 2004 i towarzyszące mu warsztaty pianistyczne dla utalentowanych muzyków z Polski i zagranicy.

Koncert inauguracyjny dał Eugen Indjic, światowej klasy wirtuoz, laureat konkursu chopinowskiego z 1970 roku. O Indjicu Artur Rubinstein powiedział: "światowej klasy pianista o rzadkiej muzykalności i artystycznej perfekcji", Leonard Bernstein określił go jako nadzwyczajnego pianistę i muzyka, a Emil Gilels nazwał unikalnym i inspirującym artystą.

Kiedy Indjic miał 16 lat, jeden z kopenhaskich krytyków powiedział: "Gra Chopina jak Polak, Debussyego jak Francuz i Prokofiewa jak rosyjski mistrz".

Pianista z pochodzenia jest Rosjaninem. Jego ojciec był Serbem, a matka Rosjanką. Gry na fortepianie uczył się w Stanach Zjednoczonych, dokąd rodzina wyemigrowała po wojnie. Obecnie mieszka w Paryżu.

- Mam żonę Francuzkę, paszport amerykański i francuski - śmieje się Eugen Indjic.

Na inauguracyjny koncert Fermaty wybrał temat z wariacjami Gabriela Faure, "Karnawał" Roberta Schumana, "Wieczór w Grenadzie" z cyklu estampes Debussego, cztery mazurki i II Scerzo b-mol Chopina. Na koniec zagrał własną kompozycję "Wieczór radości". Indjic wraz z innymi profesorami m.in. Wierą Nosiną z Rosji, Salvatore Spano z Włoch czy Waldemarem

Wojtalem z Akademii Muzycznej w Gdańsku, przez dwa tygodnie będzie prowadził zajęcia dla 30 młodych pianistów.

- To artyści pierwszej klasy. Wyróżnia ich to, że grają sercem i wielką kulturą. Amerykańscy muzycy, dla porównania, są świetni technicznie, ale brak im wyczucia - ocenia profesor Indjic.

 

 


2 lipca 2004, Agnieszka Mańka, Dziennik Bałtycki

© KULTURA.KOLBUDY.PL 2012
DESIGNED AND DEVELOPPED BY GORDAL