Pogoda Kolbudy z serwisu
»

Potrzeba mi więcej spokoju

Dominika Glapiak z Lublewa jest utalentowaną pianistką. Podczas niedawnych warsztatów pianistycznych w rodzinnej wsi miała lekcje ze wszystkimi profesorami.

Jak mówi, każdy uczestnik mógł sobie wybrać z kim chce pracować. Tylko jeden wykładowca, Bernard Ringeissen z Francji, dobrał sobie uczniów. Najpierw wszystkich przesłuchał.

- Ja też znalazłam się wśród wybrańców - cieszy się Dominika. - Pracowaliśmy nad jednym utworem, Balladą G-mol Fryderyka Chopina. Okazało się, że kilka osób zdecydowało się na ten sam utwór, ale każdy grał go inaczej. Ringeissen nie chciał nas zmieniać. Poprawiał tylko to, co było złe. Nie proponował własnej koncepcji, nie kazał grać według szablonu. Mówił - "twoja interpretacja też jest dobra". Profesor robił uwagi do szczegółów, kiedy grałam Aleksandra Skriabina. Uczył jak poprawić frazę. Na koniec powiedział, że miło się ze mną pracowało, ale gram trochę nerwowo i powinnam mieć więcej spokoju.

Wszyscy uczniowie byli zachwyceni francuskim wirtuozem. Ponoć potrafił zagrać każdy utwór "z marszu".

- Ringeissen jest dla nas guru - dodaje Dominika.

Zupełnie innym typem nauczyciela jest Wiera Nossina z Moskwy.

- Jestem pod jej wrażeniem - stwierdza Dominika. - To wspaniała kobieta. Bardzo angażowała się w lekcje. Przeciągała zajęcia, a na obiady się spóźniała. Od rana do wieczora towarzyszyła uczniom przy fortepianie. My graliśmy, ona śpiewała, skakała. Chciała pomóc w zrozumieniu utworu, a przy tym jest taka miła, sympatyczna, kochana.

Z węgierskim pianistą Esztenyi Szablocsem, Dominika miała tylko jedną lekcję. Uważa, że ten człowiek ma dużo do powiedzenia, zwłaszcza na temat sytuacji artystów w Polsce. Może pod jego wpływem, po ukończeniu szkoły średniej, Dominika chce podjąć studia nie związane z muzyką. Grę na fortepianie zamierza jednak kontynuować.

- Z samego grania nie da się żyć. Ponadto ciągłe występy, wyjazdy... To chyba nie leży w moim charakterze - kwituje Dominika. - Lubię grać, ale dopiero od niedawna. Kiedy byłam młodsza niechętnie ćwiczyłam. W domu było sporo "wojen", bo nie chciałam siedzieć przy fortepianie. Teraz coś się we mnie zmieniło.

Personalia

Dominika Glapiak ma 16 lat. Chodzi do III klasy Szkoły Muzycznej połączonej z LO w Gdańsku przy ul. Gnilnej. Mieszka w Pruszczu Gdańskim. Koncertuje od najmłodszych lat. Występowała już w Gorzowie Wielkopolskim (1998 rok), gdzie zdobyła III nagrodę i we Frankfurcie nad Odrą. Potem był Kraków (2000 rok) i Płock (2001 rok), gdzie też zajęła trzecie miejsce.

Dominika pasję do muzyki wyniosła z domu. Jej mama często śpiewa. Kiedy zorientowała się, że córka ma zdolności muzyczne, zaproponowała, aby zaczęła się kształcić. Mama Dominiki jest organistką w kościele św. Katarzyny w Gdańsku. Tata zajmuje się komputerami.

Dominika lubi sport, jeździ konno. Uwielbia książki. Ostatnio wiele czasu spędza w gdańskich muzeach, starych kościołach, kryptach. Nie lubi bezczynności i reklam w telewizji. Na wakacje nigdzie nie wyjeżdża, bo woli spędzać je w domu, w ogrodzie z rodzeństwem, 6-letnią Alicją i 12-letnim Mateuszem.



26 lipca 2002, Maria Giedz, Dziennik Bałtycki
 

© KULTURA.KOLBUDY.PL 2012
DESIGNED AND DEVELOPPED BY GORDAL